15 kwietnia 2008

Troć z plaży


                        Troci w morzu Bałtyckim jest dużo, również przy polskim wybrzeżu. Aby stać się łowcą srebrnego trofeum, należy przełamać schematy w myśleniu o spinningowaniu z plaży i być zdeterminowanym w dążeniu do celu.



 To wędkarstwo ekstremalne, dla wędkarzy twardych, nie poddających się przeciwnościom.



Kilka godzin brodzenia w lodowatej wodzie, w przenikliwym chłodzie zimowo-wiosennego, wilgotnego, morskiego powietrza, setki rzutów,  które czujemy w barku wymagają mocnego charakteru, dużego samozaparcia ale nagroda jest bezcenna - to branie i walka z piękną rybą.



Łowienie troci z plaży jest ciekawą alternatywą dla naszych trociowych, pięknych, lecz prawie bezrybnych rzek. Pomimo trudnych warunków, w morzu szybciej doczekamy się upragnionej zdobyczy.

W okresie zimowo-wiosennym trocie żerują na przybrzeżnych płyciznach.
Szczególnym upodobaniem darzą rejony dna morskiego o urozmaiconej strukturze, pokryte kamieniami i porastającymi je glonami.
 Dobry okres połowu troci z brzegu trwa od połowy listopada do końca maja , wraz z ogrzewaniem się przybrzeżnych wód odsuwają się w głąb morza.
Najlepszą porą połowu jest świt, trocie nie są jeszcze przepłoszone i przebywają w zasięgu rzutu przynętą.

Do połowu używamy wędziska spinningowego o długości min. 3 m, do nawet 3,50 m, najlepiej niezbyt sztywnego, dobrze ładującego się podczas wymachu i o głębszym ugięciu blanku podczas walki z rybą, ciężar wyrzutu do 50 g.
Dobrej klasy kołowrotek z linką długości min.150 m.
Zalecam plecionkę, o mocy 10-15 lb ( odpowiada średnicy około 0,10 - 0,15 mm ) do końca której dowiązujemy około 0,5 - 1 m długości przypon o podobnej mocy ( średnicy 0,25-0,30 mm ) zakończonej krętlikiem z agrafką.

Jako przynęty stosujemy podłużne, srebrzyste, miedziane lub malowane błystki wahadłowe o ciężarze 15 - 40 g.





Polecam również woblery bezsterowe:





oraz sztuczne muchy na zestawie spidolino zwanym również bombardą.

Niezbędnym wyposażeniem wędkarza będą również spodniobuty, najlepiej neoprenowe oraz kurtka do brodzenia z kapturem i pasem.
Warto wyposażyć niezbędny ekwipunek o okulary polaryzacyjne, ze względu na zmienność pogody,
dobrze gdy mają wymienne szkła na dni słoneczne ściemniające lub rozjaśniające na dni pochmurne.



Życzę połamania kija.

2 komentarze:

Marek D pisze...

Też fajny blogg. Napisz mi coś więcej o łowieniu troci z brzegu. Póbowałem już kilka razy ale wyniki narazie zerowe. W przyszłym roku chcemy z kolegami spróbowac się z duńskimi trociami,a chciałbym pojechać tam połowić, a nie po naukę. Uczyś mogę się w Bałtyku.

Seetrout pisze...

Witam serdecznie!
Ciesze sie bardzo ze moge w koncu na polskim blogu poklikac z morskimi Trociarzami,czy raczej podzielic sie swoimi skromnymi wiadomosciami.Witam Pana panie Marku i dziekuje za pomysl bloga.
Oto mija wlasnie 13 lat jak zaczalem moja przygode z trocia w morzu.13 lat temu pojechalem 1 raz,wlasciwie bez przygotowania i odpowiedniego sprzetu do Dani na wyspe Langeland.Mialem spining pare blaszek i wedke splawikowa,ktora przerobilem na sbirolino.Wiadomosci moje wykulem w niemieckich gazetach wedkarskich i pelen entuzjazmu wyruszylem na podbuj dunskiego baltyku.Bylem tam 6 dni i przez pierwszych 5 dni nic!
Biczowalem wode od rana do wieczora i kompletna zalamka.6 dnia o godz.10.00 zmontowalem nieznany mi zestaw sbirolino,uwiazalem pomaranczowego streemera i za drugim rzutem branie!!!Bylem przekonany ze to troc,ale jak po ok 15 min mialem przeciwnika na brzegu okazalo sie ze byl to Losos 4,2kg!Co za radosc,a potem znowu 3 godziny nic.Siedzac na brzegu i pijac browarka podszedl do mnie wedkarz -dunczyk i zaczelismy rozmawiac, w rozmowie udzielil mi troche lekcji odnosnie prowadzenia blach, no i bingo na abu tobiasa wyciagnalem trotke 2,4 kg.I tak zaczela sie moja choroba ktora trwa do dzisiaj.Choc pochodze z Gdanska nigdy jeszcze nie wedkowalem w Polskim baltyku a na pewno jest tam jej duzo i chetnie w milym towarzystwie zlamal bym kij.Ale poki co w nastepny piatek,tj 9.04 znowu jade na 2 tygodnie na Langeland i jak wroce chetnie podziele sie moimi przygodami i wszystkim polskim twardzielom jestem bardzo chetny udzielic wszelkich informacji o Langeland - Trociowe Eldorado Pozdrowienia !